Emeryk, syn Stefana (fragment pracy: Piastowie a Rzesza, tom III, cz. 2).
Emeryk (Imre, Henryk), syn króla Stefana
W węższym ujęciu, aktualne rozważania dotyczą sytuacji ustrojowej i
międzynarodowej Bezpryma, w kontekście jego ewentualnego porozumienia z
Rychezą oraz z dworem cesarskim w okresie kiedy przejął on władzę nad
Wielkopolską. W szerszym, nie mogą zostać omówione bez głębokich konotacji
politycznych sięgających przełomu wieku X i XI. Oba spojrzenia, oprzeć się
muszą na przybliżeniu sprawy związku dokonań tego Piasta z bieżącą polityką
króla Węgier Stefana I, co zostało wcześniej wyraźnie wyartykułowane jako
koncepcja ścisłego sojuszu wojskowo-politycznego z początku roku 1031. Z
uwagi na doniosłość poznawczą, tematowi temu należy poświęcić sporo
miejsca, biorąc wszakże przy jego rozpoznaniu poprawkę na (z różnych
powodów) wiarygodność dostępnych przekazów, w szczególności widzianą z
perspektywy dzisiejszego stanu wiedzy historycznej.
Zatem. W początkach wieku XV spisana została w klasztorze świętokrzyskim
przez jednego z opatów historia założenia tego klasztoru, tzw. Powieść czeska.
Wynika z niej, iż fundacja klasztoru nastąpiła z poręki Dobrawy, która
sprowadziła sześciu Benedyktynów z Sazawy (Zozea) w Czechach. Dalsze
uposażenie dał klasztorowi jej syn Bolesław, koronowany w roku 1000, który
później (1006) na prośbę swej matki dokonał ponownej (re)fundacji klasztoru.
(Prośbę tę można traktować co najwyżej symbolicznie, ponieważ matka
Bolesława I już nie żyła kiedy książę osiągnął pełnoletniość, towarzyszyć więc
musiał takiemu przedsięwzięciu określony motyw polityczny.) Z córką
Bolesława ożenił się Emeryk (alias Henryk), królewicz węgierski, syn króla
Stefana I Świętego, który na polecenie ojca wyruszył do Polski (1022/1031?),
aby adorować grób św. Wojciecha. Nosił z sobą relikwię – drzazgę z krzyża
świętego, na którym zawisł Jezus - przesłaną przez Konstantyna Wielkiego
papieżowi Sylwestrowi, a podarowaną następnie przez papieża Benedykta
VIII (pontyfika od roku 1012 do 1024) Stefanowi węgierskiemu. Wracając z
Gniezna, Emeryk wraz z teściem (Bolesławem) zabawiał się łowami w pobliżu
„Kielc” (odniesienie nazwy miejscowości do obecnych Kielc opiera się na
współczesnej lokalizacji klasztoru łysogórskiego; za bardziej prawdopodobne w
świetle ówczesnych realiów uznane być musi, że idzie o miejscowość Kelč
istniejącą co najmniej od X wieku, leżącą 60 km na wschód od Ołomuńca, na
bursztynowym szlaku), w którym to czasie ukazał mu się anioł, przykazując,
ażeby ów krzyż święty, noszony na piersiach, ofiarował klasztorowi na Łysej
Górze. (Opowieść o widzeniu nawiązuje do legendy o jeleniu-aniele z Kroniki
ilustrowanej.) Królewicz spełnił nakaz; stało się to, jak dodaje Powieść w roku
1003.
Mając przed oczyma wyrażoną właśnie tradycję, lecz odrzucając mniej
wiarygodne („cudowne”) jej elementy, jasnym staje się, iż opisane wydarzenia z
życiorysu Emeryka lokować należy po roku 1012 – najwcześniejszej chwili
podarowania relikwii Stefanowi Świętemu przez imiennie wskazanego
pontyfika rzymskiego.
(Należy mieć także na uwadze podczas bieżących rozważań, że niektóre elementy życiorysów
Stefana i Emeryka zapewne przeniknęły się. Powodem tego jest ich wspólna kanonizacja
(1083). W toku przygotowań do niej nastąpiło połączenie biogramów.)
W Roczniku świętokrzyskim nowszym, spisanym ok. roku 1437, znajduje się
porównywalna, choć w szczegółach odmienna relacja o wejściu w posiadanie
relikwii krzyża św. przez klasztor łysogórski. Nie porusza ona tematu założenia
klasztoru, podaje wszak, że w dziesięć lat po urodzeniu Emeryka Stefan
węgierski zawarł sojusz z królem polskim Mieszkiem, i że Emeryk,
przynaglony przez ojca i wielmożów węgierskich, poślubił córkę tegoż
Mieszka, z którą jednak nie podjął współżycia seksualnego aż do śmierci.
Emeryk, wracając z Polski do Węgier, przybył wraz z Mieszkiem w okolice
„Kielc”, gdzie wskutek wizji anielskiej darował noszone przy sobie relikwie
krzyża świętego klasztorowi łysogórskiemu.
Dopisek umieszczony na górnym brzegu rękopisu Działyńskiego informuje, że Łysą Górę
otrzymał Stefan na postawie umowy małżeńskiej, i że tutaj fundował klasztor Benedyktynów.
Nota w roczniku umieszczona jest pod liczbą/datą 106 (co należy potraktować
jako oczywisty błąd kopisty mylący łacińskie litery odpowiadające cyfrom i
powiązać ją z jakimiś wydarzeniami roku 1006).
Późne źródło - Długosz - umiejscawia założenie klasztoru łysogórskiego pod rokiem 1006,
dodając, że fundację spowodowały prośby Emeryka w czasie pobytu jego w Polsce w okolicy
Kielc, gdzie polował wraz z Bolesławem. Nowo fundowanemu klasztorowi darował Emeryk
krzyż święty noszony na piersiach, przekazany jego ojcu przez cesarza bizantyjskiego. O
ślubie Emeryka z córką czy to Mieszka I, czy też Bolesława piętnastowieczny kronikarz nie
wspomina. Długosz; podaje wprawdzie, że Emeryk nie obcował cieleśnie z żoną, nie podając
wprost jej pochodzenia, wskazując jednak na istnienie powinowactwa Bolesława z
Emerykiem. Uwzględnia natomiast fakt małżeństwa Adelajdy z Gejzą z czego wynika, że o
poślubieniu Piastówny przez samego Emeryka nie miał wiedzy.
Na podstawie przywołanych cytatów, zdecydowanie wnioskować można, że
między młodymi na pewno zostało zawiązane narzeczeństwo.
Źródła węgierskie nie podają imienia kobiety będącej narzeczoną czy też żoną
Emeryka. Żywot św. Emeryka, a za nim niektóre późniejsze kroniki notują, bez
konkretnego wskazania imienia, że żona jego, którą nakazał poślubić ojciec -
była virgo nobilis, utpote orta de regali prosapia; nie doszło między parą do
pożycia.
Znacznie później zrodziła się koncepcja, że jego żoną była córka księcia
Chorwacji (jakiegoś Krzesimira) albo, według jednej z wersji legendy o św.
Małgorzacie Szkockiej, krewna cesarza bizantyjskiego. (Biorąc pod uwagę
swaty córki Władysława I z cesarzem bizantyjskim i beatyfikowanie
Władysława w roku 1192, wyraźnie widać w jakim momencie historycznym
doszło do powstania wzmiankowanego podania.)
Te dwie opcje małżeństwa Emeryka, uznane przez naukę polską za mało
prawdopodobne, konkurują z informacją o jego małżeństwie z Piastówną. To
ostatnie rozwiązanie, jak się wydaje, jest kompilacją kilku wątków, w istocie
trudno uchwytnych w źródłach, a rozumowania w tym zakresie nie ułatwia
chaos informacyjny z nich płynący. Ono z kolei negowane jest przez naukę
europejską.
W nauce polskiej podjęto próby wskazania i usystematyzowania wiarygodnych
informacji w tym zakresie.
Omawiane właśnie podanie w przekazach „polskich” przechowało się w trzech
podanych wyżej wersjach zasadniczych połączonych podmiotowo i
przedmiotowo. W Powieści czeskiej jako pierwsza fundatorka klasztoru
łysogórskiego występuje Dobrawa, w Roczniku świętokrzyskim (w dopisku) św.
Stefan, u Długosza Bolesław Chrobry, moralnym zaś sprawcą (wersja
sumaryczna, czwarta) fundacji jest Emeryk (posiadający relikwię o wielkim
znaczeniu dla chrześcijan). W Powieści czeskiej relikwie dostają się z
Bizancjum na Węgry za pośrednictwem papieskiego Rzymu (czyli po roku
1012), u Długosza o takich losach relikwii nie ma mowy (co zapewne stanowi
wynik stosownego rozumowania u tego kronikarza, którym chciał pogodzić datę
roczną 1006 z 1012). W Powieści czeskiej żoną Emeryka jest córka Bolesława,
w Roczniku świętokrzyskim, córka Mieszka (I). Długosz milczy o takim
związku. Stąd wynika, że owe trzy przekazy główne w istocie nie przystają do
siebie, lecz że każdy z nich ma samoistne znaczenie, a z tego wypływa wniosek
finalny, że choć zostały spisane dopiero w wieku XV, to jednak nie były legendą
powstałą właśnie wtedy, ale opierały się na tradycji wcześniejszej związanej
zapewne z kanoniczną erekcją (bądź ponownym fundowaniem?) klasztoru na
„kieleckiej” Łysej Górze.
Jako wspólne dla całej tradycji potraktować należy następujące elementy,
obecne we wszystkich trzech przekazach: (a) pobyt Emeryka w kraju Piastów,
(b) darowanie relikwii krzyża świętego fundowanemu klasztorowi (po roku
1012), (c) o dużym znaczeniu przewijająca się data1006 jak również (d) fakt
wstrzemięźliwości seksualnej między parą, sugerującej narzeczeństwo a nie
małżeństwo. (W tym duchu wypowiada się Kronika węgiersko-polska: Żona
także jego przeżywszy z nim w czystości nieskazitelnej przeniosła się do
wieczności siódmego dnia w niedzielę.) Wiadomość o małżeństwie królewicza z
Piastówną, nie należy już do fragmentów wspólnych, a zdaje się być
późniejszym uzupełnieniem pierwotnej tradycji. Weryfikacja tego przekazu
oparta o analizę wątków cząstkowych prowadzi do stwierdzenia dwóch
łączników. Jednego dotyczącego zachowywania wstrzemięźliwości, która
jednak mogła przedostać się do tradycji z Legendy tegoż świętego; i drugiego,
że klasztor świętokrzyski uważał Emeryka za swego fundatora.
Na bazie istniejącego stanu wiedzy klasycznej, skonfrontowanej z
przywołanymi zapisami źródłowymi stwierdzono, że nie ma dostatecznych
argumentów, które wspierałyby przekaz o małżeństwie Emeryka z Piastówną;
przeczyć ma temu zaś wprost (1) chronologia wypadków oraz (2)
przeszkody małżeńskie prawa kanonicznego. Odnośnie założenia klasztoru
łysogórskiego jest (3) rzeczą wątpliwą, czy nastąpiło ono za Bolesława I
Traby, więc czy w ogóle klasztor w tych czasach istniał. Według podania
Kroniki wielkopolskiej, źródła wcześniejszego od wszystkich poprzednio
przytoczonych (poza Kroniką węgierko-polską), wzmiankowany klasztor
erygować miał dopiero Bolesław III Curvus. W tym wypadku legenda o
Emeryku i związku jego losów z klasztorem łysogórskim musiałaby zostać
potraktowana jako nie mająca żadnego znaczenia informacja historyczna, a być
może, wraz z nią powiązane fakty, w tym również szczegół o
małżeństwie/narzeczeństwie z Piastówną.
Dla prawidłowego zrozumienia wydarzeń, rozwinąć należy wcześniej
sygnalizowany wątek. Mianowicie, podanie o początkach (świętokrzyskiego)
klasztoru łysogórskiego dotyczyć może innego klasztoru niż ten w Małopolsce,
lub tego samego ale alokowanego (refundowanego, co sugerują wskazane
źródła). Znana jest bowiem w historiografii inna Łysa Góra, którą jest
Ołomuniec. Ten bowiem wg tzw. Kroniki czeskiej (kompilacji dzieł czeskich
ułożonej w Polsce w roku 1823 na bazie tzw. rękopisów Świdzińskiego,
stanowiących wybiórcze opracowanie Kroniki bohemskiej Kosmasa) założony
został przez Juliusza Cezara i nazywać się miał Julius Mons, co przez skażenie
słowa nazywa się teraz Hołomuns, czyli Łysa Góra. Prawdziwość legendy
wydają się potwierdzać znaleziska archeologiczne w Ołomuńcu pozwalające na
wysunięcie hipotezy, że dotarły tutaj jakieś oddziały rzymskich legionów. )
Teraz, mając na uwadze poprzednie wątpliwości (także tę, iż w wieku lat
dwudziestu czterech, Emeryk powinien być już żonaty, niekoniecznie z
Piastówną), przyjrzeć się należy głównym (ad 1-3) okolicznościom sprawy.
Ramy czasowe życia Emeryka rekonstruowane są na podstawie dwóch
podstawowych poszlak źródłowych (a) daty jego śmierci, podanej wprost przez
Roczniki hildesheimskie (1031) oraz (b) wyprowadzonej z (enigmatycznych)
węgierskich zapisów nekrologowych daty jego przyjścia na świat, które
zawierają notę o śmierci księcia w dwudziestym czwartym roku życia. Stąd
płynie wniosek, że jego narodziny umiejscowić należy pomiędzy latami 1006-
1007. Co do tego sposobu kalkulacji nie ma zgodności, gdyż zachodzi
prawdopodobieństwo, że wskazówka wieku nekrologowego dotyczy innego
syna Stefana. W związku z tym także rok 1000 (a może i wcześniejszy), jako
data urodzenia Emeryka, powinien być brany pod uwagę. Prawdziwość tego
zastrzeżenia wspiera nadto tradycja, dająca Stefanowi I (ożenionemu 995),
kilkoro dzieci (w tym (dwóch?) synów zmarłych przed Emerykiem;
powszechnie jednak liczy się Imre jako syna drugiego). Emeryk (bądź inny syn
Stefana) byłby zatem gotów do ożenku od roku 1009-1011 (oczywiście
miarodajny jest punkt widzenia lokujący podanie o darowiźnie relikwiarza
krzyża po dacie, w której trafił on w ręce Stefana). W każdym jednak razie,
wcześniejsze narzeczeństwo opisywanego właśnie innego niż Emeryk syna
Stefana (w tym pod datą roczną 1006), jest możliwe.
Trzeba teraz podnieść, że okres pomiędzy ożenkiem Stefana (995) a rokiem 997
był decydujący na wiele lat dla przyszłości Panonii. Wtedy właśnie zmarł Gejza,
a niewiele wcześniej (?) Michał (tego utożsamia się czasem z Koppany’m),
synowie Taksony’ego. (Zwłaszcza w odniesieniu do Gezy przeanalizowano we
wcześniejszych partiach niniejszej monografii hipotezy dotyczące związku z
Adelajdą, Białą kniahinią. Tutaj natomiast trzeba zwrócić uwagę na inne
konsekwencje. Gdyby bowiem opowiedzieć się za wskazaną właśnie koncepcją,
oznaczałoby to, że Stefan zabijając w walce o koronę swego stryja, stawałby się
politycznym przeciwnikiem Vazula i Władysława Łysego, co tłumaczyłoby
wzajemną niechęć (dotyczącą również wnuków pomiędzy tymi dwoma
gałęziami rodu Arpadów). Mimo małżeństwa (995), które popierał Henryk
Kłótnik, Stefan zmuszony został do podjęcia zbrojnej rozprawy z opozycją.
Został co prawda prawdopodobnie wskazany przez ojca na następcę w
sprawowaniu władzy, nie było to jednak zgodne z plemiennymi zwyczajami
(prawo lewiratu) Hungarów. Opozycja, w tym także religijna, najmocniejszą
okazała się w regionie pomiędzy Balatonem a rzeką Drawą (kaganat, późniejszy
komitat Somogy).
W pewnym wymiarze, władza nad większą częścią Panonii znalazła się w rękach Stefana I,
w okolicznościach politycznej i fizycznej eliminacji pełnoletnich krewnych i ich potomków
posiadających tytuł prawny do objęcia rządów nad Hungarami po rzeziach jakie urządził
Stefan (a wcześniej jego ojciec) wkrótce po wygranej bitwie pod Veszprem (w której popierali
go rycerze bawarscy z rodów Hont i Poznany). Książęta, którzy ocaleli, wkrótce zostali
politycznie zneutralizowani. Sytuacja dynastyczna mogła zmusić Stefana do szukania
szybkich rozwiązań, w tym zaręczenia małoletniego lub nieletniego jeszcze syna z jakąś
księżniczką obcą, gwarantującego sojusz i wsparcie militarne. Oczekiwanie Stefana na
osiągnięcie przez syna wieku stosownego do ożenku mogłoby zbiec się z zmianą istniejącej
sytuacji politycznej. Niezależnie od sposobu ułożenia relacji z Piastami, o czym zaraz będzie
mowa, Stefan w roku 1002 zajął Transylwanię, rok później (?) Pecz, gdzie ustanowił diecezje
łacińskie. Najprawdopodobniej właśnie w tych okolicach czasowych po raz kolejny wszedł w
drogę Piastom, konkretnie Prokujowi. Napięcie między nimi a Arpadą musiało ciągle rosnąć.
Dzięki małżeństwu siostry (?) uzyskał poparcie od Samuela Aby, kagana plemienia
Chazarów osiedlonych w Panonii. Lawirując pomiędzy (G)gyulami - przywódcami
plemiennych kaganatów panońskich, utrzymał pozycję archonta. (Jeśli byli oni wyznania
bizantyjskiego, co najmniej do roku 1002/1003 Stefan starał się oficjalnie nie występować
przeciw „Grekom”.) Zrywanie przez Stefana oczywistych związków z Kościołem
bizantyjskim musiało rozpocząć się pomiędzy latami 1002/1003-1006 i miało związek z
europejską sytuacją polityczną. Bez wątpienia dużą rolę w tym procesie odegrały poczynania
Bolesława I Traby i jego inwazja na Czechy. Taki krok oznaczał oderwanie się Piasta od
spraw panońskich i pozostawienie ich własnemu biegowi. Okoliczności te Stefan wykorzystał
dla umocnienia władzy.
Tak więc, datę roczną 1003 uznać można za punkt zwrotny kariery i ekspansji politycznej
Stefana. Do tego momentu czuł się zagrożony najazdem Piastów. Powodem tego mogły być
prawa spadkowe jakie uzurpował dla dynastii Bolesław I Traba (sprawy te omówione były w
sekcji 7.2.1.2.3.2.).
Przypuszczać można, że popierany przez Bolesława Trabę (nieco enigmatyczny) Arpada był
młodszym synem Michała (oskarżonym zresztą przez Stefana o szerzenie pogańskich
obyczajów). Nie był to Vazul. Jego imię sugeruje związek matki z Bizancjum lub z
Bułgarami. Ten książę urodził się prawdopodobnie w latach 70-tych wieku XI. Natomiast
jego młodszy brat – Władysław zwany Łysym mógł być owocem związku dynastycznego jaki
w odniesieniu do polityki południowej swego państwa, w początku lat 80-tych próbował
realizować Mieszko I. Wówczas wydał swego syna Bolesława za jakąś księżniczkę
węgierską. Z tego związku pochodził Bezprym. Jeśli, co było praktyką częstą, równolegle
(podwójne małżeństwo) wydał również za mąż swoją córkę (Adelajdę Białą), to
prawdopodobnie właśnie za Michała. Syn poczęty z tego związku, podobnie jak Bezprym,
około roku 1001 wkroczyłby w wiek upoważniający do objęcia władzy. Być może właśnie na
jego lub na ich rzecz Bolesław szykował się w początku wieku XI do ekspedycji przeciw
Hungarom. Z określonych powodów (postawa papieża?), Bolesław musiał odstąpić od
zamysłu.
Zaręczyny młodego Emeryka nie są wyraźnie wyartykułowane w przywołanych
źródłach, lecz stanowią przypuszczenie logiczne, po części oparte o pewną
informację o braku pożycia między małżonkami (mogli zatem być
narzeczeństwem), po części o możliwość małżeństwa, dla którego zaręczyny są
niezbędne. Przyjmując jednak przekaz o małżeństwie Emeryka z Piastówną w
roku1003, jak chce Powieść czeska, lub wiadomość o ślubie zawartym w roku
1006, jak podaje Rocznik świętokrzyski, nie mogą być one wiarygodne, gdyż
pod datą 1003 Emeryka jeszcze nie było na świecie, bo narodził się dopiero trzy
lata później, (ewentualnie – w przypadku gdy uznać, że urodził się przed rokiem
1000 - miał lat osiem lub jedenaście, co wyklucza możliwość zawarcia
kanonicznie ważnego małżeństwa.) Tak więc otwartą kwestią pozostaje czy aby
(a) nie chodzi tu o narzeczeństwo, lub być może o (b) innego niż Emeryk syna
Stefana lub o inną jeszcze osobę. Powstaje tym samym kolejne zagadnienie o
kogo.
W każdym razie nie mógł być to żaden syn Stefana mogący skutecznie wstąpić
w związek małżeński. Należy zatem rozważyć hipotezę wczesnego (w
dzieciństwie) narzeczeństwa Emeryka! Aby jednak do niego mogło dojść, (ad 2)
należy wziąć pod uwagę czynnik prawno-kanoniczny. Między narzeczonymi nie
mogło istnieć zbyt bliskie pokrewieństwo.
Dla przybliżenia tego problematu, wyliczyć należy pokolenia (w pierwszej
kolejności opierając się o postulat związku Arpadów z Adelajdą Białą): EmerykStefan
(dwa pokolenia). Ten żonaty z córką (trzy) Siemomysła (cztery), którego
synem był Mieszko I (pięć), jego córka (wykluczona z rozumowania z przyczyn
chronologicznych, wszakże tutaj obliczane są przeszkody kanoniczne) mająca
być kandydatką na żonę Emeryka (pokolenie szóste) nie mogła zostać mu
poślubioną. W tym samym stopniu pokrewieństwa pozostawałby Bolesław I
Traba. (Por. tablice komutacyjne załączone do niniejszej monografii.) Jego syna
syn, pozostawałby ciągle w pokoleniu ósmym, a więc nie eliminującym
przeszkody pokrewieństwa dla planowanego małżeństwa. Tym samym,
komutację powyższą uznać należy za wykluczającą związek małżeński między
Emerykiem, a córką Bezpryma, przy założeniu łącznika rodzinnego jakim
byłaby Adelajda Biała.
Wykluczając zatem jedną opcję (małżeństwo), lecz uwzględniając drugą, czyli
możliwość związku dynastycznego (narzeczeństwo nieletniego; podobnie w
jakiś czas później (1058) nieletni Salomon zostanie zaręczony z Judytą Marią
Szwabską), jako kandydatki do odegrania stosownej roli narzeczonej (na
podstawie wspomnianych źródeł piętnastowiecznych tyczących się historii
fundacji klasztoru łysogórskiego, tudzież Kroniki węgiersko-polskiej), wstępnie
wskazać można dla Emeryka córki: (a) Mieszka I, (b) Mieszka Mieszkowica, (c)
Bolesława I, (d) Bezpryma, (e) Mieszka II.
Dla eliminacji mnogości zastosowane zostanie rozumowanie redukcyjne.
Córka Mieszka I (ad a), nie mogła być urodzona później niż w roku 992, a więc
byłaby starsza od Emeryka co najmniej o lat czternaście (w przypadku
datowania narodzin Emeryka na lata 1006/7). Taka różnica wieku praktycznie
wyklucza małżeństwo jako nie gwarantujące potomstwa.
Dalej. W klasycznym ujęciu żoną Emeryka nie mogła być córka Bolesława I. O
liczbie córek Bolesława z Emnildą zachowały się (Thietmar) dokładne
wiadomości; jedna z nich była stanu duchownego, druga – Regelinda - żoną
Hermana, trzecia żoną Świętopełka turowskiego. Regelinda przed poślubieniem
Hermana nie mogła być żoną Emeryka, gdyż Herman pojął ją w roku 1002 lub
1003, a więc w czasie, kiedy Emeryka jeszcze nie było na świecie (lub był
małoletni); nie mogła też po śmierci Hermana wyjść za mąż za Emeryka, gdyż
Herman przeżył Emeryka. Trzecia córka Bolesława z omawianego związku,
żona Świętopełka, nie mogła przed poślubieniem tego ostatniego wyjść za
Emeryka, gdyż była żoną Świętopełka w roku 1015, (prawdopodobnie
zdecydowanie wcześniej – od przełomu lat 1007-1009), w czasie kiedy Imre
liczył nie więcej niż dziewięć lat; po śmierci zaś Świętopełka (1019) również nie
mogła być żoną Emeryka, gdyż według przytoczonego poprzednio ustępu z
Żywota św. Emeryka pojął on za żonę dziewicę (virgo).
W ujęciu klasycznym pomijana jest hipoteza, że Emeryk pojął jakąś bliżej
nieznaną córkę Bolesława zrodzoną z Ody Miśnieńskiej, gdyż Bolesław z Odą
ożenił się dopiero w początkach roku 1018, więc córka z tego małżeństwa nie
mogła urodzić się wcześniej niż pod koniec tego roku. Tym samym, nie miałaby
w chwili śmierci Emeryka więcej aniżeli dwanaście lat, co wyklucza zawarcie
między nimi ważnego kanonicznie związku małżeńskiego (choć nie wyklucza
politycznie uwarunkowanego narzeczeństwa). Ten konkretny układ
personalnych powiązań przeważnie jest pomijany.
Wykalkulowaną datę urodzenia Emeryka wspiera przekaz Rocznika
świętokrzyskiego. Według niego w dziesięć lat po urodzeniu Emeryka Stefan
węgierski zawarł sojusz z królem polskim Mieszkiem. Zakładając pewną
nieścisłość informacji, gdyż faktycznie nie chodzi tu o sojusz z Mieszkiem I, ale
z (mieszkiem tytularnym) Bolesławem Chrobrym (Mieszko I zmarł w roku 992,
zaś Stefan władzę na Węgrzech przejął w roku 997), rzeczywistym
potwierdzeniem przytoczonego faktu może być udział posiłków węgierskich w
wyprawie Bolesława I na Kijów. Sama ekspedycja miała miejsce w roku 1018,
ale klimat do wzajemnego porozumienia mógł dojrzewać wcześniej, być może
w roku 1017. Jeżeli zatem Stefan zawarł sojusz z Bolesławem (tytularnym
mesco) dziesięć lat po urodzeniu Emeryka, przyjście na świat księcia
węgierskiego być może faktycznie nastąpiło w roku 1007, co potwierdza
wcześniejsze wyliczenia oparte na innej bazie źródłowej.
Jak zostało przed momentem wspomniane, klasyczna historiografia wyklucza
możliwość zawarcia małżeństwa Emeryka z którąś z córek Bolesława I.
Zakładając słuszność hipotezy, że mogły zostać zawarte zaręczyny jeszcze
niedorosłych przyszłych małżonków a tradycja o nieskonsumowaniu związku
może mieć swoją podstawę w tym, że narzeczona Emeryka aż do jego śmierci
nie osiągnęła wieku umożliwiającego współżycie, całą sprawę można
przedstawić w nowym świetle. Jeżeli owa narzeczona Emeryka w roku jego
śmierci (1031) osiągnęła co najwyżej czternasty rok życia, jej narodziny należy
datować najwcześniej na rok 1017. Jeśli narodziła się rok lub dwa lata
później mogła być córką Bolesława ze związku z Odą miśnieńską a tą była
Matylda. Zatem sojusz polsko-węgierski mógł być niewiele lat później
zacieśniony zaręczynami Emeryka z księżniczką piastowską – Matyldą.
Zbliżonym wariantem jest narzeczeństwo z córką Bezpryma, jeżeli przyjąć jej
wiek w roku 1031 na czternaście lat. Czas zaręczyn, czy też małżeństwa nie jest
znany. Jeżeli przychylić się do przekazów rodzimych, fakt ten związany jest z
podróżą Emeryka do Gniezna. Co prawda tam nie rządził Bezprym, ale droga
jaką podążył węgierski książę mogła prowadzić przez ziemie należące do
pierworodnego syna Bolesława. Młody Arpada taką podróż mógł odbyć
samodzielnie będąc już pełnoletni (np. pasowany na rycerza) czyli w wieku
około piętnastu lat. Pielgrzymka do grobu św. Wojciecha miałaby zatem miejsce
w roku 1022 lub nieco później i mogłaby mieć związek z planowaną akcją
antyczeską na Morawach. Należy zauważyć, że droga powrotna na Węgry
biegła przez Bramę Morawską na południe, a więc Emeryk w towarzystwie
Bolesława (bądź Bezpryma) musieli przejeżdżać obok Ołomuńca. Jeśli gród ten
zajmowali wówczas Czesi, to wybrano inną, leżącą bardziej na wschód drogę –
przez Kelč.
Nie można wykluczyć, że Chrobry po uzyskaniu kontroli nad Morawami założył klasztor
benedyktyński w Ołomuńcu w okolicach roku 1003 lub 1006 (a może i później), tak jak chce
tego tradycja (być może po to jechał do Pragi jeden z pięciu polskich braci w czasie gdy
stacjonował w niej Bolesław I). Po utracie przez Piastów Moraw, część mnichów mogła
znaleźć się w Małopolsce. Co prawda zgodnie z tradycją pierwsi mnisi kieleckiej Łysej Góry
pochodzili z Sazawy (przywiodła ich Dobrawa), ale zastanawiająca jest zbieżność pewnych
dat. Klasztor w Sazawie ufundował Oldrzych w roku 1032, tak więc mnisi na Łysej Górze
mogli znaleźć się po tej dacie. Zakłada się, że niemal równocześnie Piastowie utracili
Morawy, co nastąpiło w latach 1029/30, zatem mniej więcej w analogicznym czasie, co do
końca nie wyklucza hipotezy o pochodzeniu pierwszych mnichów łysogórskich z Ołomuńca.
(Przy okazji należy zauważyć, jak wynika z powyższego datowania, Kronika węgierskopolska
nie ma na myśli Dobrawy, pierwszej łacińskiej żony Mieszka I, lecz księżną, która
była babką królewiczów węgierskich. Osobną kwestią pozostaje, kim był Bolesław, który
refundował zgromadzenie! Fakt ten musiał nastąpić znacznie później. Mógł nim być Largus
lub Curvus. Niemal na pewno jednak nastąpiła przerwa w ciągłości osiedlenia mnichów.)
Kontynuując poruszony wątek dynastyczno-chronologiczny, za
nieprawdopodobne uznać należy przypuszczenie, aby córka Mieszka II (z
związku z Rychezą Lotaryńską) była żoną lub narzeczoną Emeryka. Owa
Mieszkówna musiałaby się urodzić najwcześniej w roku 1013, a najpewniej w
1014, więc narzeczeństwo mogłoby zostać uzgodnione najwcześniej (jak w
porównywalnych przypadkach ówczesnych, dopuszczających narzeczeństwo po
ukończeniu trzeciego roku życia) w roku 1017. Co prawda, ogólnie pasowałoby
to do wymowy przywołanych cytatów, w szczególności jednak, na bazie
dokonanej analizy, wariant taki należy w tym miejscu na razie wykluczyć, z
uwagi na zbyt dużą odległość nadziału Mieszka (Kujawy, wschodnia
Wielkopolska) od ziem węgierskich.
Koncepcja o narzeczeństwie (małżeństwie) Emeryka z Adelajdą Bolesławówną
w pewien sposób koresponduje z rozważanym wcześniej, na łamach rej pracy,
ewentualnym sojuszem polsko-węgierskim w roku 1030. Podobnie zresztą
ocenić należy swaty Matyldy z rodem szwejnfurckim, a więc przez pryzmat
określonej „karpackiej” pozycji Matyldy. Mieszko II był kontynuatorem polityki
Bolesława a związek Arpady z Piastówną najpewniej trwał. W takiej sytuacji
mniej prawdopodobną jawi się hipoteza o wsparciu przez Stefana węgierskiego
Bezpryma w roku 1031. Z drugiej strony bardzo dziwnym wydaje się, że w
takim (hipotetycznym) układzie sojuszy Mieszko II udał się w chwili
pozbawienia go władzy nad Wielkopolską do Czech a nie na Węgry. Przyjęcie
stanowiska, że drogę na Węgry miał odciętą wydaje się zbytnim uproszczeniem.
Nie wiadomo dokładnie jakie były wzajemne relacje Stefana i Mieszka II w
tamtym okresie. Pewnym jest to, że po śmierci Emeryka i po udzieleniu
schronienia na dworze piastowskim synom Vazula stosunki polsko-węgierskie
musiały ulec pewnemu ochłodzeniu, ale to ostatnie wydarzenie miało miejsce po
ucieczce Mieszka do Czech, ponieważ represje Stefana dotknęły Vazula
najwcześniej w roku 1031 a wypędzeni młodzi książęta węgierscy najpierw
udali się do Czech. Osobną kwestią jest, czy opisane wydarzenia były
odpowiedzią na próbę zamachu jaką miał przygotować na Stefana Vazul. Jeśli
jeszcze wziąć pod uwagę, że ten drugi w końcu wieku X szukał poparcia dla
swego rodu u Bolesława I (i na Rusi), sprzyjanie Stefana z Mieszkiem II, w tym
próba mariażu dynastycznego wydają się mało prawdopodobne.
To, że Mieszko II udał się na Czechy wydaje się oczywistym tylko w wariancie,
że nie mógł zawędrować na Węgry, ponieważ te pozostawały w sojuszu z jego
bratem, a jednocześnie politycznym wrogiem – Bezprymem!
Pozostają zatem do przemyślenia dwie kolejne możliwości: albo Emeryk ożenił
się z córką Mieszka Mieszkowica, albo z córką Bezpryma!
Mieszko Mieszkowic zmarł prawdopodobnie w roku 1001.Jego protektorem
dynastycznym była matka, Oda v. Haldensleben, druga chrześcijańska żona
Mieszka I. Prawdopodobnie (po roku 997) Mieszko Mieszkowic szykowany był
na władcę (być może na króla) Małopolski, Moraw i zachodniej Słowacji, z
opcją królowania nad Panonią. Nieco enigmatyczny przekaz daje Kronika
węgiersko-polska (tłumaczenie Kownacki-Pilat; w tymże prawie czasie
(*według narracji głównej chodzi o rok czwarty po śmierci Iesse) mesco, książę
polski chcący utwierdzić wiarę chrześcijańską… upraszał przez posłów Leona
(*pontyfika w latach 963-965) … żeby go benedykcją … obdarzył i koroną
królewską uhonorował).
Co jasne, powstaje w tym miejscu ogromna kontrowersja, czy Kronika
węgiersko-polska wspomina o czasach Mieszka I (a więc o latach pontyfikatu
Leona VIII, na co wskazuje imienne przywołanie tego papieża, czy też o
wydarzeniach po śmierci (997) Iesse, czy też łączy starania obu Mieszków?!
Źródło, z którego pochodzi przywołany właśnie cytat w pracach
historiograficznych nie cieszy się dobrą reputacją, przede wszystkim dlatego, że
uznawane jest za późne (powstało po roku 1220). Kwestią odrębną jednak
pozostaje, czy dlatego, że w wielu miejscach kronika jest skrajnie sprzeczna i
myląca fakty i ludzi, czy z tego powodu, że dotychczas nie zaproponowano
właściwej metody odczytania zawartych w niej treści. W pewnym sensie, w
omawianym źródle, oba wątki zostały połączone, co wydaje się sugerować, że
starania o koronę dla Piasta, te z lat 60-tych wieku (domniemane, a w istocie
nieskuteczne), zostały połączone z tymi z końca lat 90-tych. Dla oceny czy
chodziło o Mieszka (I) Siemomysłowica czy o Mieszka Mieszkowica ma to
ogromne znaczenie. Pontyfikat Leona był burzliwy i przerywany. W sumie trwał
zaledwie 12 miesięcy. Był niemożliwy bez poparcia Ottona I. Nie istniała
metropolia w Magdeburgu. Biskupem misyjnym (później Brandenburga) mógł
być już Dodelin, którego pod rokiem 968 wymienia Katalog biskupów
strasburskich jako Schlavensem episcopum, a Nekrolog moguncki pozwala na
przypuszczenie, że został biskupem po czerwcu 967, czyli już po czasie, kiedy
rozpoczęto starania o stworzenie metropolii w Magdeburgu. Nie wiadomo
natomiast kiedy dokładnie zmarł jego poprzednik, Thietmar. Zakłada się że
pomiędzy latami 965 a 967. Co więcej w państwie Piastów nie było żadnej
diecezji łacińskiej, a tylko za jej pośrednictwem mógłby władca polski ubiegać
się o koronę. Jak wskazano wcześniej, kontakty z Rzymem państwo Piastów
utrzymywało via Ratyzbona (i być może via Bratysława), wszystko to jednak po
chrzcie Mieszka. Ten dostąpił sakramentu w roku 966.
Wiadomo, z dwóch „polskich” źródeł kronikarskich, że w roku 968 do Poznania
przybył biskup Jordan. Rocznik kapituły poznańskiej pod rokiem 968 podał:
Jordanus Primus episcopus In Polonia ordinatus est et obiit DCCCCLXXXIIII.
Rocznik poznański starszy pod rokiem 968: Iordanus Primus episcopus
Posnaniensis ordinatus est. Starania musiały być wcześniejsze, ale efekt miał
miejsce dopiero pod podaną datą. Prośby Mieszka I o koronę, bez uzyskania
podstawowego sakramentu włączającego go do wspólnoty chrześcijan i bez
posiadania na swej ziemi własnego biskupa uznane być muszą za abstrakcyjne i
należy je pominąć. Pontyfikat Leona był burzliwy i w istocie trwał od czerwca
964 (kiedy Otton zdobył po krótkim oblężeniu Rzym, w którym bronił się
papież Benedykt) do śmierci w dniu 1 marca 965 roku. Tylko więc tym zakresie
dat przez posłów Mieszko I mógł o cokolwiek prosić Leona. W opisanych
okolicznościach, zyskuje na znaczeniu teoria, że o koronę prosił - w czwartym
roku od śmierci Iesse - inny Mieszko.
Dlaczego wszakże kronikarz węgierski „wmieszał” w to biskupa Rzymu Leona pozostanie
jego tajemnicą. Papież ten sprawował swój pontyfikat na mocy wyraźnej inspiracji cesarza
Ottona I, ale wobec nadzwyczajnej procedury ustanowienia (przyjęcie szeregu święceń w
jeden dzień) uznawany był za antypapieża. Trudno znaleźć jakąś wyraźną korelację z sytuacją
Mieszka Mieszkowica.
Przechodząc teraz do tej postaci. Czwarty rok włącznie od daty 997 przypada na
datę milenijną. Na kartach niniejszej monografii zajęte zostało stanowisko, że
proszącym mógł być Mieszko Mieszkowic.
Ziemie przypuszczalnie budowanego dla niego władztwa stanowiły
prawnoustrojowy spadek arpadzko-wielkomorawski po księstwie Zoltana. Iesse,
czyli Geza był synem Taksony, a ten synem Zoltana, syna Arpady. Wyczyny
Zoltana, który hulał po Europie od Konstantynopola do Włoch, od Burgundii po
Lotaryngię oraz ogromny wysiłek królestwa Niemiec, które złamało potęgę
węgierską dopiero w roku 955 wyryte były w pamięci Sasów. Zaprowadzenie
łacińskiego królestwa na ziemiach arpadzkich było jednym z najważniejszych
celów politycznych cesarstwa. Sytuacja okazała się rozwojowa, zwłaszcza po
śmierci Gezy. Z uwagi na to, że znane były kontakty Piastów z dawnym
Państwem Wielkomorawskim, cesarz postawił na nich. Dopiero zmiana
okoliczności spowodowała odmianę stanowiska.
W politycznej koncepcji Ottona III - poszukania środkowoeuropejskiego
balansu pomiędzy światem frankońsko-bawarskim a sasko-piastowskoarpadzkim,
tereny od Łużyc do Panonii odgrywały pierwszorzędną rolę. (Tutaj
przecież działał św. Wojciech, ideologiczny symbol przemiany milenijnej.)
Miały gwarantować zorientowanemu mocno na Wschód cesarzowi ostoję
demograficzno-polityczną, stanowiąc bazę do realizacji jego szerokiego
programu odnowienia cesarstwa Rzymian, tym razem na modłę (frankońsko-)
sasko-bizantyjską. Poprzednio, księstwo Zoltana nie ustępowało znaczeniem
pozostałym ziemiom Panonii, nad którymi zapanował inny Arpada – Iesse/Geza,
a zaraz po nim jego syn Stefan. Jedno i drugie budziło strach u Sasów, którzy to
przecież niewiele lat wcześniej (955) pokonali Awaro-Hunów.
Bolesław Traba, po kądzieli książę przemyślidzki, panujący nad Wielkopolską i
Kujawami oraz Łużycami i Śląskiem nie był oczywistą alternatywą
prawnoustrojową dla cesarstwa, gdyż traktowany był jako osoba o nadwątlonym
autorytecie moralnym, ale z kolei był bardzo ważnym sojusznikiem militarnym
na Łużycach i na granicy Sasów z Słowianami zamieszkującymi Pomorze
Przednie. Wyraźnie niechętny Bolesławowi był biskup merseburski Thietmar.
Swoje zdanie w tym zakresie mieli też Węgrzy, niezbyt przychylnie nastawieni
do planów rodu Haldensleben, popieranego z politycznego przymusu (?) przez
księcia Bolesława I Trabę.
Należy zauważyć, że Bolesław I Traba szykował się być może do wojny z
Stefanem I. Tej zapobiegł papież wydając Arpadzie koronę przewidzianą dla
Piasta i grożąc obu władcom ekskomuniką, dodatkowo wypominając
Bolesławowi grzeszną przeszłość. (W braku dostrzeżenia innych przewin
(grzechów) Bolesława niż przeciw jakimś wyznawcom Chrystusa, należy stanąć
na stanowisku, że chodzi tutaj o złamanie układu braterskiego, który
gwarantować miał chrześcijańskim synom Ody v. Haldensleben określony
udział w terytorialnej władzy nad ziemiami dziedziczonymi przez nich po ojcu –
Mieszku I. Grzechem nie mogły być przecież najbardziej nawet krwawe
poczynania przeciw lud(zi)om nie wierzącym w Chrystusa. Epressis verbis
traktując słowa papieża, należy stanąć na stanowisku, że jego polityka nie
pokrywała się z cesarską.
W takim bowiem przypadku zagroziłby obu władcom gniewem cesarskim, nie
preferując żadnego z nich. Co prawda za czasów Ottona III polityka papieska
szła ramię w ramię z cesarską, słowa są jednak jednoznaczne. ) Papież zwrócił
się do posła Bolesława w sposób następujący: Pokutujcie najpierw za grzechy.
Sam Pan Jezus Chrystus rozgniewany jest na was. (…) nie trać nadziei w
miłosierdziu boskim i nie mniemaj aby bóg dla przestępstw (z uwagi na
przestępstwa) księcia Twojego wszystek wasz naród chrześcijański odstąpił. (…)
Z woli samego Pana boga ażeby się zazdrości i nienawiści między wujem
(*Stefanem/zdecydowanie mniej prawdopodobne, że szło o Bolesława, który z
Stefanem niemal na pewno nie był spowinowacony – przez siostrę) a synowcem
(*musi chodzić tu o bratanka lub siostrzeńca Stefana, a więc o Vazula,
Władysława Łysego lub o Bezpryma), między wojskami Polaków i Węgrów nie
wszczynały, wskazujemy i poddajemy pod klątwę i gniew świętych apostołów…
pierwszych co oręż podniosą, czy Polacy przeciw Węgrom, czy Węgrzy przeciw
Polakom. Sytuacja zatem była w roku 1001 i następnym dosyć napięta, i to
dokładnie pomiędzy Bolesławem a Stefanem! Bez cienia wątpliwości miało to
związek z przejęciem przez Stefana władzy nad Panonią, władzy, której
oczekiwał – wobec upadku koncepcji korony dla Mieszka Mieszkowica - dla
swego pierworodnego syna Bolesław?!
Granica ówczesnych: Polski i Węgier (według Kroniki polsko-węgierskiej)
zetknęła się. Polska sięgała do Dunaju po Ostrzyhom, skąd granica biegła
skrajem Niziny Węgierskiej, koło Egeru do Cisy i dalej do rzeki Ciepłej (Topla)
i do głównego grzbietu Karpat w okolicy grodu Halicz na górze o tej samej
nazwie, pod Przełęczą Użocką, gdzie zbiegały się granice Polski, Rusi i Węgier.
(Postawa papieża, po części przynajmniej nie pokrywająca się z wolą Ottona III mogła być
przeciwwagą kanoniczno-prawną wobec zaproponowanego Bolesławowi I układu
politycznego. Innymi słowy: cesarz potrzebował politycznie sojuszu z Piastem, ale także z
Arpadami. Neutralną alternatywą godzącą cele polityki cesarskiej mogło być stanowisko
papieża, dla którego nieformalnym powodem było złamanie przez Bolesława układu
zawartego przed Ungerem (po roku 992/993).)
Ojciec Stefana niewiele wcześniej wymordował opozycję wewnętrzną, wśród
której na pewno byli zwolennicy kontynuowania zbliżenia (po 963) z Piastami.
Stefan w bitwie pod Veszprem zgładził (zapewne) swego stryja (którego
poćwiartowane ciało przewieziono do głównych grodów kaganatu). Z
węgierskiego punktu widzenia, Bolesław nie był tylko potomkiem rodów
zakarpackich, ale przede wszystkim Przemyślidą. To oznaczać mogło polityczne
zbliżenie ocalałych potomków rodów, których działania zmierzały do
uchwycenia kontroli w Panonii, a do tego jeszcze Piastowie najprawdopodobniej
posiadali zadawniony tytuł prawny do Nitry. Sytuacja Stefana nie należała
zatem do najmocniejszych. Jednak z określonych względów opowiedział się za
nim papież i to chyba przede wszystkim przeciw Przemyślidom, być może też z
uwagi na przewagę na ich ziemiach bizantyjskiego obrządku liturgicznego.
(Niechęć do Bizancjum u Stefana okazała się trwała. Odmówił przejściu przez Węgry
udającemu się do Konstantynopola biskupowi Strasburga Wernerowi Habsburgowi, choć co
oczywiste miał w tym także swój interes polityczny. )
Stefan działał przeciw Bolesławowi, w szczególności przeciw wszystkim przez
niego popieranym, także przeciw Bezprymowi, który szybko zbliżał się (lub już
w roku 1001 pozostawał) w wieku odpowiednim dla zawarcia małżeństwa
dynastycznego, gdy tymczasem Stefan sam nie posiadał dorosłego syna a zatem
dynastycznego potencjału umożliwiającego odpowiednie kształtowanie
zagadnień politycznych. Mimo tego został królem. Przewiny Bolesława musiały
zatem zaważyć na kierunku nadania korony. Stefan ufundował klasztor w
Pannonhalma dopiero w roku 1002 (nie oznacza to wyłączenia możliwości
działania na polu kanonicznym w roku 1000 jego przyszłego opata), metropolię
w Esztergom, o grecko brzmiącej nazwie Domokos erygował rok wcześniej,
Bolesław I Traba już kilka lat wcześniej (997) wyprawił z misją
ewangelizacyjną Adelberta na Pomorze. Zasługi na polu krzewienia wiary
przemawiały przed rokiem tysięcznym na korzyść Bolesława. Negatywna ocena
Piasta musiała mieć więc inne przyczyny.
Należy przy tym wszystkim uwzględnić, że opisywane zagadnienia działy się
niemal bezpośrednio po Zjeździe gnieźnieńskim (późna astronomiczna zima
roku1000), na którym Bolesław zaliczony został do grona patrycjuszy,
uzyskując przynajmniej teoretycznie wpływ na sytuację w Wiecznym Mieście.
Takiego nie miał Stefan, w istocie nie rozeznany w sytuacji politycznej poza
Bawarią, a co więcej, nie dopuszczony do wyrażenia samodzielnego stanowiska
przez cesarza. W sumie, przy założeniu, że korona wyjechała już do Piasta (co
opisane zostało w trzeciej części niniejszej monografii), któryś element sytuacji
przemówił przeciw Bolesławowi. Trudno jest przypuszczać, aby papież
jaskrawo zadziałał przeciw woli swojego ulubieńca i protektora – Ottona III.
Czy zatem i cesarz miał swój interes w utrąceniu królewskich aspiracji
Bolesława, tym bardziej, że odnotowane zostało, o czym mowa była wcześniej,
że Bolesław miał do kajzera jakąś urazę związaną być może z Bezprymem! (co
zdaniem niektórych wynika z treści Żywota św. Romualda). Mogło tutaj iść o
jakieś swaty albo na korzyść Bezpryma albo na korzyść Mieszka Mieszkowica.
Poruszone tu zagadnienia były bardzo szeroko opisane wcześniej, a ich szczegółowa analiza
pozwoliła na sformułowanie wniosku, że pochodzący z saskiego rodu Mieszko Mieszkowic z
powodów biologicznych stracił szansę na koronę małopolsko-panońską. To zdarzenie
gruntownie i nagle odmieniło całą ułożoną dotychczas kombinację polityczno-dynastyczną i
otworzyło nowe możliwości dla Bolesława i jego linii dynastycznej. Wydaje się, że ten stan
rebus sic stantibus okazał się przełomowym momentem odmiany polityki papieża i cesarza.
Ten ostatni związany był swoimi gestami i deklaracjami politycznymi. Współdziałający z nim
papież, odwołać mógł się do nieodgadnionych wyroków boskich (nawiedzenie przez anioła)!
Można teraz uwypuklić sugestię, że w roku 1000 cesarz obiecał Bolesławowi poparcie bądź
zaaranżowanie jakiegoś mariażu, w okolicznościach wiadomego już losu Mieszka
Mieszkowica, jednak ostatecznie swego poparcia zaniechał. Jak to sugerowano, mogło to
mieć jakiś związek z osobą Bezpryma.
Obecnie należy zastanowić się, dlaczego (przy założeniu ogólnej trafności
proponowanych hipotez), Stefan I Święty mógł po upływie pewnego okresu
czasu poprzeć związek swego syna z córką Bezpryma (związek z córką Mieszka
Mieszkowica został koncepcyjnie wyeliminowany).Przywołane niewiele
wcześniej zastanawiające w swej politycznej wymowie datowanie sojuszu
arpadzko-piastowskiego na chwilę osiągnięcia przez Emeryka wieku lat około
dziesięciu uwidacznia potrzebę przyjrzenia się sytuacji w roku 1018. Jeśli jakieś
ziemie stanowiłyby wiano jakiejś Piastówny należałyby się pośrednio
Stefanowi, jako ojcu narzeczonego. Za cenę węgierskiego poparcia (pięciuset
rycerzy na wyprawę kijowską Bolesława), być może część Moraw przypadłoby
jako wiano Piastównie w planowanym małżeństwie z jakimś synem Stefana. Do
wypełnienia tak sformułowanych warunków sojuszu bardziej pasuje córka
Bezpryma niż córka Bolesława bądź Mieszka II, przede wszystkim dlatego, że
mogła liczyć lat kilkanaście, generalnie będąc w wieku porównywalnym do
Emeryka.
(Osobną a sygnalizowaną wcześniej kwestią jest czy Emeryk nie był sukcesorem prawnym
węzła narzeczeństwa jakim został związany jego zmarły brat. Co prawda w jednych z
pierwszych aktów prawnych Stefana organizujących państwo węgierskie było zniesienie
lewiratu, a więc wprowadzenie zakazu związku wdowy po najstarszym z kolejnym bratem,
przywódcą rodu, gdyż lewirat godził w instytucję chrześcijańskiego, monogamicznego
małżeństwa. Uderzenie w tę zasadę, zapewniało ciągłość związków, ponieważ w przypadku
kiedy kolejny brat ożenić miał się z wdową po starszym, oddalić musiał swoją żonę. Lewirat
był więc w tych okolicznościach instytucją posiadania żony, a nie małżeństwa w rozumieniu
prawa kanonicznego.)
Wydaje się, że najpoważniejszym motywem rozumowania tłumaczącego
poczynania Stefana, jest odwrócenie sytuacji dynastycznej. O ile poprzednio
(początek wieku XI-go) to Bezprym miał pojąć za żonę córkę jakiegoś
Arpady, a więc w domyśle, przejąć jej wiano ziemskie, o tyle teraz, to syn
Stefana byłby dynastycznym beneficjentem praw żony.
W pierwszej kolejności rozważyć wypada związek Emeryka z córką Bezpryma,
w dalszej – szersze implikacje ustrojowe.
Jeśli przyjąć narzeczeństwo (małżeństwo) Emeryka z córką Bezpryma zbadać
należy ewentualne przeszkody małżeńskie, bowiem Bezprym miał matkę
Węgierkę. Uzasadnione jest założenie, iż małżeństwo Bolesława, którego
owocem był Bezprym miało charakter dynastyczny. W takim razie, nieznaną z
imienia małżonką młodego wówczas Piastowica mogła być córka Taksony, czyli
siostra Gejzy i Michała. Córka Bezpryma byłaby zatem prawnuczką Taksony.
Podobnie Emeryk był jego prawnukiem. Małżeństwo między prawnukami było
objęte przeszkodą kanoniczną.
O ile stanąć na stanowisku, że ludzie ówcześni znali przeszłość rodzin, a ich
biskupi potrafili fakty te interpretować pod kątem prawa rodzinnego, a więc,
jeżeli wówczas brano pod uwagę posiadanie wspólnych pradziadków jako
przeszkodę zrywającą dla małżeństwa - plan powyższy nie doszedł do skutku.
Inną jeszcze możliwością jest, że wspólnym przodkiem Emeryka i córki
Bezpryma był inny Arpada – Zoltan. Jest to o tyle prawdopodobne, że tzw.
księstwo Zoltana obejmowało w zasadzie Nitrę, a przecież na tym kierunku
ogniskowała się polityka pierwszych Piastów, w tym poczynania Bezpryma.
Wcześniej zostało rozstrzygnięte, że babką Emeryka nie mogła być Adelajda
Biała. Nie ma więc konieczności poszukiwania wspólnych przodków pośród
Piastów. Jej osoba co prawda była wcześniej szeroko opisana, niemniej jednak
wraca ona przy okazji legendy łysogórskiej. Otóż fundatorką klasztoru
łysogórskiego mogła być właśnie ona. Co prawda w legendzie mowa jest o
Dąbrówce, żonie Mieszka I, jednakże śmierć Dobrawy Przemyślidzkiej w roku
977, wyklucza jej inicjatywę w tym zakresie. (Jeśli bowiem Dobrawa przyszła
do Polski z Czech, trudno jest w najmniejszym bodaj stopniu uzasadnić powody,
dla których miałaby fundować klasztor na Morawach, a „kielecka” Małopolska
na pewno nie leżała wówczas w sferze politycznych wpływów jej męża
Mieszka!) Kronika węgiersko-polska daje informacje o (jakiejś) Dąbrówce,
księżnej piastowskiej, babce synów Vazula, przebywającej na dworze
piastowskim w roku 1033 (jak to zostało przyjęte wcześniej). Zakładając, że
córka Dobrawy Przemyślidzkiej i Mieszka I Adelajda Biała mogła być potocznie
wołana Dąbrówką co utrwaliło się w tradycji i trafiło do źródeł pisanych, to
właśnie ona mogła wpłynąć na Bolesława a ten ufundował klasztor
benedyktyński w Ołomuńcu pomiędzy latami 1003 a 1006. Jak to zauważono
wyżej, również ona może być odpowiedzialna za ponowną fundację klasztoru,
ale już na kielecczyźnie i po roku 1032.
Zatrzymując się na chwilę przy wątku Adelajdy Białej można powiedzieć, że
mimo tego, iż traktowana jest w historiografii jako postać półlegendarna,
uporczywie pojawia się ona (czy też osoba z nią utożsamiona) na kartach źródeł.
Wydaje się, że relacje dynastyczne wczesnych Piastów i Arpadów były bogatsze
i wcześniejsze niż można to wyczytać w przekazach łacińskich. Na kartach
niniejszej monografii postawiona została hipotez nie tylko o związkach
dynastycznych Zoltana z kobietą miejscową, ale uzupełniona o dopełnienie, że
była ona księżną z jednego z ważniejszych rodów Państwa Wielkomorawskiego.
Więcej w swej wymowie dodają legendy i rozumowanie historyczne, które
widziane łącznie sugerują zarówno istnienie tradycji wielkomorawskiej u
Piastów jak i aspiracje do odbudowy upadłej (907) ojczyzny. Postać Adelajdy
Białej trudno jest logicznie umiejscowić w tych relacjach, a podjęte próby jej
ulokowania w rzeczywistych wydarzeniach i konkretnych związkach mają nikłe
oparcie w przekazach, co stanowi istotny „naukowy zarzut” dla mnożących się
koncepcji. W takim sensie, Adelajda została wykluczona jako domniemana żona
Gejzy i matka Stefana I Świętego. Nie była również matką Vazula. Jak to jednak
zasygnalizowano, być może była drugą żoną Michała, czyli dla Vazula macochą
i „przyszywaną” babką dla Beli, Andrzeja i Lewanty, co również rozważono
wcześniej. Jeżeli z tego związku (Michał-Adelajda) narodził się (nieznany z
imienia) syn, miałby on roszczenia do dziedziny ojca, czyli do Nitry. Michał
zmarł (lub został zabity) najdalej w roku 997 i być może, jeżeli jego syn był
rówieśnikiem Bezpryma, to na jego rzecz interwencję na Węgrzech szykował
Bolesław gdy jego kuzyn cioteczny osiągnął wiek sprawny, czyli akurat w
okolicach roku 1001, a więc w okresie, o którym mówi jako o spiętrzeniu relacji
piastowsko-arpadzkich Kronika polsko-węgierska. Możliwe, że przed tym
właśnie konfliktem przestrzegał Stefana i Bolesława papież. W przywołanej
właśnie kronice wiadomość o tym, że synowie Vazula spotkali na dworze
piastowskim babkę pojawia się w związku z przejęciem władzy na Węgrzech
przez Samuela Abę (w myśl jednej z koncepcji szwagra Stefana). Przypuszcza
się, że ojcem Samuela Aby był Csaba (Ceba), palatyn chazarski, który około
1005 roku wraz z arcybiskupem Sebastianem brał udział w poświęceniu
opactwa Pannonhalma. W takim jednak układzie dynastycznym, Samuel miałby
średniej rangi (bo po kobiecie, córce Gejzy, ojca Stefana; fakt niniejszy nie jest
pleonazmem, gdyż w stosunkach posthuńskich uwzględniać należy zasadę
lewiratu, ta jednak zgodnie z wolą Gejzy, ojca Stefana, nie mogła być
zastosowana w odniesieniu do jego związku) tytuł prawny do przewodzenia
Arpadom. Skoro Aba objął władzę na Węgrzech musiał być Arpadą i stąd
podejrzewa się dalej, że matką Csaby była córka Gejzy.
Dzieci (synowie) politycznego przeciwnika Stefana – Wazula – związały
przyszłość swego rodu z Mieszkiem II. Temu przeciwdziałać musiał Stefan,
wiążąc się z dynastycznym konkurentem Mieszka – Bezprymem. Osobną
zupełnie sprawą jest, które zbliżenie sojusznicze było pierwsze, a które
dynastyczną odpowiedzią. Bezprym (urodzony ok. 984/985 roku, mógłby mieć
potomka około roku 1002/3. Każdy późniejszy o płci żeńskiej spełnia warunki
zawarcia zaręczyn z synem Stefana I. Nie ma jednak żadnych pewnych
wiadomości, kiedy skrystalizowała się opisywana właśnie dynastyczna korelacja
Stefana z Bezprymem. Za najistotniejszą granicę chronologiczną uznać należy
wydarzenia z roku 1018 – wyprawy kijowskiej Bolesława. Jeśli stanąć na
stanowisku, że w kampanii tej Bolesława posiłkowali książęta Nitry, dla Stefana
I był to ostatni dzwonek, by zabiegać o sojusz z Bezprymem. Jeśli opowiedzieć
się za poglądem, że zabiegi o dynastyczny związek podjęto w tym roku lub w
następnym – umiarkowanej porażki Bolesława (przepędzenie wojsk
piastowskich przez Świętopełka Przeklętego), dziesięciolecie narzeczeństwa
przypadałoby około roku 1030. (Jak wspomniano wcześniej, nagły wyjazd
Bolesława z Kijowa pod koniec roku 1018 niemal na pewno nie mógł być
wynikiem akcji zbrojnej Czechów. Osobną kwestią pozostaje, czy – w opcji, że
Bolesława popierały siły księcia Nitry – na Morawy nie wkroczył Stefan. To by
jednak oznaczało, że prawdopodobnie działał na korzyść Bezpryma, a ten
pozostawałby w jakimś konflikcie politycznym z ojcem, być może powstałym
na tle swatów Matyldy Bolesławówny. Swaty takie, więc i raptowny powrót
Bolesława spod Kijowa mogły mieć podłoże polityczne. Generalnie jednak,
doświadczenie życiowe nakazuje wielką powściągliwość wobec najbardziej
choćby ambitnych aranżacji małżeńskich w odniesieniu do dzieci przed
ukończeniem przez nie trzeciego roku życia. Więcej zatem przemawia za
powrotem Bolesława nie w sprawie jego własnej córki z małżeństwa z Odą, ale
ułożenia spraw dynastycznych na korzyść któregoś z synów.
Tym samym, inwazja Bezpryma na Wielkopolskę z roku 1031 przy udziale
posiłków węgierskich wydaje się być dobrze uzasadnioną konsekwencją
polityczną wydarzeń wcześniejszych. Można także wskazać przypuszczalną
trasę (przez Morawy) przemarszu wojsk węgierskich, w istocie pomiędzy
zachodnią granicą księstwa Nitry a wschodnią granicą Czech. Tak wyznaczona
uznana być musi za neutralną, tym samym, nie powodującą zadrażnień
pomiędzy sąsiadami królestwa Węgier, tym bardziej, że Morawy być może
przyznane były synowi Stefana układem z roku 1018. Nawet jeśli Morawy
zagarnęli w roku 1019 Czesi, to nie jest jasne jak długo je trzymali dla siebie,
ale niemal na pewno byli tu w roku 1021. Na bazie konfliktu o Morawy
pomiędzy Czechami, Węgrami i Bezprymem, zbudowany mógł zostać sojusz
Stefana z księciem Piastem.
Wewnątrzwęgierska opozycja polityczna wobec Stefana I wykazywała dużą
aktywność w zabiegach o przejęcie władzy nad Węgrami. (Łacińscy doradcy
Stefana próbowali stworzyć odrębną koncepcję polityczną Korony Węgier,
jednak dla przeciwników politycznych, których celem był powrót do
poprzedniej doktryny władzy plemiennej, było to bez znaczenia.) Jeśli Stefan
odbierał te zabiegi jako związane choć częściowo z polityką Mieszka II, tym
łatwiej było mu opowiedzieć się za Bezprymem. Należy jeszcze zauważyć, że
zarówno Bezprym jak i Stefan mogli stawiać Mieszkowi II poważny zarzut
polityczny polegający na doprowadzeniu do utraty tych ziem posagowych na
rzecz księcia Czech. Wspólne stanowisko wobec Moraw wydaje się dobrym
wytłumaczeniem koalicji węgiersko-piastowskiej wymierzonej przeciw
Mieszkowi II. Jeśli natomiast to Stefan zajął Morawy, tym bardziej bliżej mu
było do popierania Bezpryma niż Mieszka.
Omawiane właśnie sprawy wymuszają przypatrzenie się książętom Nitry.